?

Log in

No account? Create an account
entries friends calendar profile Previous Previous
where the chilly winds, winds will blow
 And the sun fills the sky
In the space where you live 

It’s a wonderful world
As the buildings fall down
And you quicken your step
‘til your feet leave the ground

Current Music: Nine Horses :: Snow Borne Sorrow

1 comment or Leave a comment
I want to know how it'll end. I want to be sure of what it'll cost. I want to strangle the stars for all they promised me. I want you to call me on your drug phone. I want to keep you alive so there is always the possibility of murder later. I want to be there when you learn the cost of desire. I want you to understand that my malevolence is just a way to win. I want the name of the ruiner. I want matches in case I have to suddenly burn. I want you to know that being kind is overrated. I want to write my secret across your sky. I want to watch you lose control. I want to watch you lose. I want to know exactly what it's going to take. I want to see you insert yourself into glory. I want your touches to scar me so I'll know where you've been. I want you to watch when I go down in flames. I want a list of atrocities done in your name. I want to reach my hand into the dark and feel what reaches back. I want to remember when my nightmares were clearer. I want to be there when your hot black rage rips wide open. I want to taste my own kind. I want to be wrapped in cold wet sheets to see if it's different on this side. I want you to come on strong. I want to leave you out in the cold. I want the exact same thing but different. I want some soft drugs.. some soft, soft drugs. I want to throw you. I want you to know I know. I want to know if you read me. I want to swing with my eyes shut and see what I hit. I want to know just how much you hate me so I can predict what you'll do. I want you to know the wounds are self-inflicted. I want a controlling interest. I want to be somewhere beautiful when I die. I want to be your secret hater. I want to stop destroying you but I can't. And I want and I want and I want and I will always be hungry. And I want and I want and I want.


Przeraża mnie zło, które jest we mnie. Zachwyca mnie ta płyta:




that's all I need to get high


                                                                                                                                               
(odpowiedź do meme zawarta jest w tekście)

Current Music: Recoil :: Liquid

2 comments or Leave a comment
W reakcji na pytanie magdalith i w ramach wyjaśnienia marnej wartości estetycznej pojawiającego się tutaj tekstu czy wręcz, moim zdaniem, jej braku: ten dziennik ma dla mnie wyłącznie funkcję dziennika, bez żadnych ambicji literackich. Archiwum nauzykaa.mylog.pl przechowuję na dysku w formacie .doc i wracam do niego niechętnie, a mojego stylu sprzed trzech lat nie potrafię i nie chcę odtwarzać. Moje zdolności językowe, o ile istniały i istnieją w dalszym ciągu, przeniosły się raczej ze sfery języka pisanego do mówionego, pisanie przychodzi mi z trudem, zajmuje dużo czasu i robię to niechętnie, a kariery literackiej nie planuję. Pismo - w moim użyciu - ma dla mnie funkcję niemal wyłącznie komunikacyjną i przedkładam prostotę i jasność wyrażanej myśli nad jej efektowne ujęcie w słowa. Lubię barok w literaturze, ale nie nadmiernie rozbudowane i nie do końca jasne konstrukcje składniowe i  zdania n-krotnie złożone w moim wykonaniu. Pisanie mnie nie zajmuje i bez przykrości mogę zostawić je innym.

Nawiasem mówiąc, podobno zrudziałam. Ktoś ostatnio określił wręcz moje włosy jako kasztanowe. Nigdy nie byłam platynową blondynką, ale
jeszcze rok i dwa lata temu dość jasną - no cóż, człowiek się starzeje i zmienia, a z nim jego włosy, chociaż rysy twarzy pozostają niezmienne.
To ja, po prawej, w 2004:



Skoro można tak się zmienić w ciągu trzech lat, zastanawiam się, kim będę pod koniec życia. Zakładając, że nie skoczę przez okno w wieku lat dwudziestu, podobno linię życia mam krótką. 

(To był żart)

Current Mood: bored bored
Current Music: Recoil :: Subhuman

2 comments or Leave a comment

Dzisiaj obudziłam się o siódmej. Pogoda zła, czytam Rozprawy i listy Pascala, którego bardzo lubię, i francuskie pamiętniki z XVII w, i chociaż nie jestem w stanie podać realnej korzyści, którą ich znajomość miałaby mi przynieść, wciągają bardziej niż ulubiona powieść i film. Może nim być Pokój z widokiem, który widziałam wczoraj, z Julianem Sandsem, drugim mężczyzną, za którego chętnie bym wyszła. Dzisiaj punkty od 201 do 300. 

Current Mood: lazy lazy
Current Music: The Cats musical

3 comments or Leave a comment
... nikt nie przynosi mi kawy, bo o piątej rano wszyscy jeszcze śpią. Wstaję w tym samym poplamionym herbatą białym T-shircie w rozmiarze XXL , który miałam na sobie wczoraj, krótkich spodenkach od pidżamy, skarpetkach i klapkach, z resztkami tuszu na rzęsach, fryzurą pozbawioną jakiejkolwiek regularnej formy i błyszczącym nosem i nie mogę na siebie patrzeć w lustrze. Czy Wy też tak macie? 

Obok rubryki: music powinna być rubryka: book. U mnie to bardziej adekwatne. Czytam teraz Ricoeura eseje o hermeneutyce, robię sobie notatki i drżę ze strachu, bo w każdej chwili może przyjść ktoś, kogo kiedyś lubiłam, kogo już nie lubię, ktoś bardzo miły, bardzo upierdliwy, bardzo towarzyski - tak towarzyski, że do sklepu oddalonego o 100 metrów nie może i nie chce iść sam - a także wyjątkowo brakiem towarzystwa znudzony. Niezapowiedzianą obecnością tego kogoś, z kim nie mam żadnego tematu do rozmowy i żadnej przyjemności z przebywania z nim będę zagrożona 24h na dobę przez trzy tygodnie. Gdzie jest mój święty spokój? Nie jestem towarzyska ani nie jestem gościnna. Zwróćcie mi go.

Current Mood: awake
Current Music: Eva Cassidy ::Songbird

4 comments or Leave a comment
 Pogoda dzisiaj niewiele lepsza niż wczoraj, obejrzałam tylko jeden film, koncert i przeczytałam jedną i dwa razy po pół książki (Psychologii tłumu Le Bona i Wielkiego Testamentu Villona - chyba nikt tutaj nie sądzi, że czytam tyle z jakichś wzniosłych pobudek dążenia do wiedzy i zamiłowania do piękna. Głównie wypełniam sobie w pożyteczny sposób czas), ale zabawa mi się spodobała. Daję więc część drugą. Punkty nr 1-9 zainspirował komentarz do części poprzedniej autorstwa vil.

Current Mood: guilty guilty
Current Music: Bjork :: Vespertine

2 comments or Leave a comment

Na dworze deszcz, w domu wszyscy śpią, wczoraj obejrzałam cztery filmy, w tym dwa pełnometrażowe, przeczytałam dwie książki i cierpię na tymczasowy przesyt Kulturą Wyższą, więc przyda mi się coś na odprężenie. Przejęłam od

magdalith

 

Current Mood: sleepy sleepy
Current Music: Erik Satie :: Gymnopedie #1

7 comments or Leave a comment
Z okazji urodzin życzyłabym sobie -  banalnie i z uwzględnieniem poprawki na specyficzne dla mnie warunki życiowe - scenki rodzajowej w tym stylu: 



I więcej spokoju. Poza tym niewiele mi do szczęścia potrzeba.

Current Music: Marylin Monroe :: Happy Birthday Mr President

7 comments or Leave a comment
Pisałam coś o babskim przewrażliwieniu i męskim dystansie do siebie? Wystarczyła jedna uwaga na temat, na punkcie którego jestem szczególnie wrażliwa od osoby, która teoretycznie powinna się mną opiekować, żeby odechciało mi się wszystkiego. Jakkolwiek w robieniu rzeczy, których mi się nie chce nabrałam pewnej wprawy, w przeciwnym wypadku od urodzenia nie robiłabym nic. Czuję się śmieszna i brzydka - przynajmniej nie gruba.

Current Mood: blank blank
Current Music: Eels :: Royal Pain

Leave a comment
Wczoraj na ulicy zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna i zapytał, czy nie chciałabym sobie dorobić i że wcale nie o seks chodzi. Zdaję sobie sprawę, że ubieram się dość ekscentrycznie, choć elegancko i zwracanie na siebie uwagi więcej niż przelotnej nie jest moim zamiarem. Mam dziecinną twarz i prezencję raczej Lolity niż młodej kobiety - pedofil czy ki inny ch...? Jednocześnie obraziło mnie to i poczułam przyjemność płynącą ze świadomości, że podobam się mężczyznom, o czym wiem, i mogę im odmówić. Obawiam się, że ambiwalencja zawsze pozostanie nieodłączną częścią mojej osobowości.

Z bliżej niesprecyzowanej literatury światowej przerzuciłam się na filozofię francuską wieków XVII-XVIII i literaturę francuską XVI-XXI, głównie o kobietach traktującą i przez kobiety pisaną - Diderot, Madame de La Fayette, Simone de Beauvoir, Marie de France, Colette, Apollinaire i Salvayre, z nie-francuskich Jelinek, Gordimer, Tokarczuk, Ostrowska i Bachmann. Refleksja: nie lubię kobiet ani literatury postmodernistycznej. Obie moim zdaniem niczym się od siebie nie różnią. Ktoś powiedział mi kiedyś, że jestem feministką z tego względu, że nie mam kompleksu względem mężczyzn, tymczasem większość feministek posiada go rozwinięty w wysokim stopniu. Od feminizmu się odcinam, mężczyzn uwielbiam, nawet szowinistów - byle z poczuciem humoru. Nie znoszę metroseksualistów ani typów artystowskich, mam pociąg do tych o zainteresowaniach politycznych, technicznych i motoryzacyjnych. Lubię dystans do siebie, prostolinijność i poczucie humoru, babskie przewrażliwienie i intryganctwo mnie drażnią. Z rodziny tylko z mężczyznami miałam i wciąż mam dobry kontakt, przez całe dzieciństwo bawiłam się z chłopcami - może wychowali mnie na szowinistkę ;-)

Current Music: Led Zeppelin :: Immigrant Song

2 comments or Leave a comment